facebook

Agresja u kota

Dodane 30.04.2017 autor: Monika Buza



Kilka słów o kociej agresji

Bardzo często podczas wizyty moich pacjentów spotykam się z pytaniem  - Mój kot jest agresywny – co mogę z tym zrobić?. Otóż najpierw należałoby odpowiedzieć na pytanie czym jest agresja a czym normalne kocie zachowanie. Z powiedzeniem , iż kot chodzi zawsze własnymi drogami spotkał się każdy z nas. Jest to szczera prawda , zwłaszcza jeżeli wiele zachowań naszego pupila jest przez nas nie rozumianych lub źle interpretowanych. Poprawnie postrzegana agresja jest związana z zachowaniami ,nie mieszczącymi się w tzw. etogramie kota czyli schemacie zachowań, które prowadzą do zaspokojenia jego potrzeb naturalnych. Ciężko jednogłośnie określić co jest czystą agresja czyli zachowaniem anormalnym a co zwykła kocią naturą. Każdy z nas ma swoje potrzeby i zaspakaja je na swój sposób . Podobnie jest z kotami, które chociaż żyją według pewnego schematu to część jest osobniczo specyficznych. W tekście podpowiem jak radzić sobie z różnymi nieakceptowanymi przez właścicieli zachowaniami tak aby i pupil i domownicy byli szczęśliwi.

Zaadoptowałem kota , który w poprzednim domu był milutki a u mnie się chowa i prycha….

Przede wszystkim dajmy kotu poznać nowe terytorium. Eksploracja naszego mieszkania powinna odbywać się po nasza opieka ale nie nazbyt wnikliwą. Niech kot sam postanowi kiedy chce wyjść z bezpiecznego według niego kąta i zacznie zwiedzać nowy dom. Postarajmy się aby pierwsze godziny nowego domownika nie kojarzyły się mu z hałasami oraz niezorganizowaniem. Każdy najdrobniejszy dźwięk może w kocie wyzwolić mechanizm „wszystko albo nic „ i  skutkować podrapaniem nas lub szaleńcza ucieczką nowego domownika pociągającą za sobą różne zniszczenia. Taki atak nie jest związany z agresja a jedynie z chęcią obrony przed niekorzystną sytuacją. Jeżeli kociak nie chce opuścić bezpiecznej kryjówki nie wyciągajmy go na siłę. Dajmy mu czas na uspokojenie , bo w przeciwnym razie zaatakuje nas, a proces socjalizacji się wydłuży. Najczęściej poznawanie nowego terenu trwa od kilku godzin do kilku dni. Kot w tym czasie chodzi w przypłaszczonej pozycji z ogonem niesionym niski. Jeżeli zauważymy go tak sunącego przez pokój nie dotykajmy, nie tarasujmy wyjść. Niech poczuje się bezpieczny   i sam postanowi kiedy do nas podejdzie.

Mam kota w domu i chcę przygarnąć kolejnego. Czy koty nie będą się atakowały?

Na początku na pewno nie unikniemy jęków oraz prychnięć. Wprowadzając do domu nowego kota raczej nie możemy liczyć, że nasz stary kanapowiec przyjmie go z radością. Nowy lokator  także będzie oporny w kontaktach, więc czeka nas trochę pracy zanim towarzystwo ułoży wzajemne relacje.  Najlepiej żebyśmy jak najmniej interweniowali w sytuacje poznawania obu osobników. Musimy spodziewać się , że pojawią się wrzaski i niejedna bitwa zanim zostanie ustalona hierarchia miedzy osobnikami. Na początku warto dawać czas na kontakt tylko jak jesteśmy w domu, najlepiej przez oszklone drzwi a potem stopniowo minimalizować dystans między zwierzętami. Czasem takie podchody trwają kilka dni ale nierzadko bywa tak ,że po paru godzinach oba koty wiedzą na co mogą sobie pozwolić względem siebie i nie trzeba się bać ,że jak wrócimy zastaniemy tylko kupkę sierści jako pozostałość słabszego.

Warto pamiętać, żeby zanim przyniesiemy kolejnego kota dokupić dodatkowe posłanko oraz miseczki ponieważ koty to terytorialiści i na pewno będą chciały mieć swoje rzeczy na wyłączność. Z biegiem czasu będą one płynnie przechodziły z jednego kota na drugiego ale na początku musimy im dać rozdzielność majątkową. Nie stawiajmy misek obu kotów obok siebie. Musza mieć swoje miejsce na spokojny posiłek. Po pewnym czasie dystans między miskami można zmniejszyć.

Kot załatwia się poza kuwetą.

To częsty problem, wielu właścicieli kotów. Traktowany jako czysta agresja i nieakceptowany, jest często przyczyną oddawania kotów. Najczęściej właściciel widząc kolejny raz zniszczona pościel czy buty nie zastanawia się o zrobił źle tylko reaguje krzykiem lub karceniem kota, a to dodatkowo napędza machinę frustracji. Kot który załatwia się poza kuwetą może znaczyć w ten sposób terytorium jako, że jest to wpisane w jego etogram . Takich władczych zachowań możemy uniknąć kastrując kota przed okresem dojrzewania. Jeżeli jednak wykastrowany kot nadal potrafi pozostawić mocz lub kał w innych miejscach mieszkania należy rozważyć 2 problemy. Może to być choroba tzw syndrom urologiczny kotów lub zapalenie pęcherza. Podejrzewając taką dolegliwość należy zgłosić się z próbka moczu oraz kotem do swojego lekarza weterynarii.

Czasem przyczyną problemów może być złe umiejscowienie kuwety. Kuweta nie może stać blisko jedzenia ani w ruchliwym miejscu. kot musi mieć trochę prywatność aby skorzy tac z niej a nikt z nas nie chciałby spożywać posiłku w pobliżu sedesu. Niekiedy jeżeli mamy więcej niż jednego kota dochodzi do głosu terytorializm. W domu wielozwierzęcym powinno być tyle kuwet ile jest grup społecznych kotów.  Wypełnienie kuwety także nie jest bez znaczenia. Rzadko który kot preferuje pustą kuwetę ale rodzaj piasku także ma znaczenie. Często preferowany przez nas żwirek silikonowy podrażnia okolice pięt i nadgarstków kotów powodując niechęć do korzystania z kuwety.

Mam zniszczone wszystkie meble przez kota

Kot nie drapie naszych mebli, ponieważ nas nienawidzi albo nie podoba się mu nasz gust. Robi tak, ponieważ uważa dom za swoje terytorium i je oznacza przed nowoprzybyłymi. problem można rozwiązać kupując kotu dobrą drapaczkę.  Ma ona cieszyć  nie nasze oko tylko spełniać swoją funkcję czyli dać się zniszczyć oraz wydawać podczas drapania odpowiedni głośne dźwięki aby kot czuł się usatysfakcjonowany, iż jego praca sprawia, że wszyscy w okolicy wiedzą czyje to domostwo.

Drapaki reklamowane przez sprzedawców jako niezniszczalne są jedynie zbędnym  meblem ponieważ kot nie mogąc ich uszkodzić, nie jest w stanie zaznaczyć terytorium. Polecam najtańsze sizalowe drapaki lub pieńki drewniane które przyjemnie chrupią podczas drapania oraz łatwo zostawić na nich ślad pazura

Mój kot jest agresywnie atakuje nogi domowników

Po pierwsze nie złośliwie, a po drugie niestety to nasza wina ponieważ nie umożliwiamy kotu zaspokojenie swojego instynktu łowieckiego. Kot polowanie ma we krwi. Jest do tego doskonale stworzony zarówno pod względem fizycznym jak i psychicznym. Wychodzące kociaki zaspakajają instynkt w terenie, ale domowym mruczkom to my musimy pomóc. Zamiast wyładowywać swoją złość na kotu warto zaopatrzyć się w myszki, różnego rodzaju zabawki na linkach przyczepionych do patyka, jeżdżące zabawki i poświęcić kotu minimum 2 godziny dziennie aktywnie z nim „polując”. Taki wybiegany, zaspokojony kot chętniej pójdzie spać i da nam czas nasze sprawy, niż kocurek, któremu rzucimy od niechcenia piłeczkę i będziemy liczyli na to, że sam się sobą zajmie.  Bardzo ważne jest budowanie wspólnej więzi z kotem. Powinien nas traktować jak członka stada, ale będącego wyżej w hierarchii niż on sam. Bawmy się z nim, pozwólmy polować na trzymane przez nas zabawki, ale nie pozwalajmy na to , żebyśmy to my stali się ofiarami instynktu łowieckiego naszego kota. Odpowiednio zmodyfikowana zabawa da satysfakcje zarówno nam jak i naszemu pupilowi.  Najczęściej po zaspokojeniu instynktu zdobywcy kot idzie się myć i ze spokojem zasypia. Takie zachowania nie obserwujemy, kiedy ataki na nasze nogi czy ręce są spowodowane złością, a nie jedynie niezaspokojonym instynktem łowcy.

Mój kot to zabójca – przynosi mi myszy oraz ptaki na balkon

Koty jako najprawdopodobniej jedyny gatunek polują nie tylko z chęci zdobycia jedzenia, ale także dla rozrywki, dlatego niech nie zwiedzie nas kolejna nadgryziona myszka na progu. Nie oznacza to ,że kot jest niedokarmiony w domu. Po prostu pokazuje nam jakim jest doskonałym łowcą i oczekuje od nas pochwały. Wielu właścicieli kotów często skarży się na utratę śpiewającego ptactwa na swoim terenie albo przynoszenie nieestetycznych zwłok gryzoni na ganek. Niestety nie jesteśmy w stanie nic z tym zrobić. Taka kocia natura i trzeba ją zaakceptować, bo stłumić będzie ciężko. Nie warto krzyczeć na kota i wyrzucać na jego oczach ofiary, ponieważ daje to poczucie odrzucenia. Lepiej po prostu gdy kot odejdzie uprzątnąć jego zdobycz i postarać się w ogóle nie reagować na tego typu prezenty. To nieco ostudzi zapał kota do dzielenia się z nami jego zdobyczami ale nie możemy liczyć , ze wyeliminuje problem.  Natura łowiecka jest ściśle zapisana w kocim etogramie, więc kot co najwyżej przestanie się z nami dzielić ale łowić będzie nadal.

Mój kot zachowuje się dziwnie- czy to choroba?

Niekiedy kot zaczyn przejawiać agresywne zachowania, które nie są żaden sposób wytłumaczalne jego naturą czy działającym bodźcem. Dzieje się tak wtedy gdy do głosu dochodzi choroba. Często wirusowe czynniki takie jak wirus kociego niedoboru odporności oraz wirus kociej białaczki powodują powstanie zmian w układzie nerwowym, nowotworów które w zależności od sytuowania mogą powodować znaczne zmiany zachowania naszego pupila. Także zmiany hormonalne wywołane przez np. nadczynność tarczycy mogą zmienić grzecznego kota w bardzo agresywne zwierze. Gdy widzimy , iż nasz kot bez widocznej przyczyny zmienia się, zaczyna zachowywać w sposób nieodpowiedni, dziwny warto zasięgnąć rady u swojego lekarza weterynarii oraz przebadać mruczka. Wiele chorób wykrytych w odpowiednim czasie przy celowanym leczeniu daje się opanować i możemy odzyskać naszego kochanego kota na wiele wspólnie spędzonych lat.

Próbowałem już wszystkich metod i nadal nie rozumiemy się z kotem

W takim razie czas na wypróbowanie metod farmakologicznych. U każdego lekarza weterynarii możemy się zaopatrzyć w różne specyfiki które ułatwią porozumienie między kotem a nami. Lekarz weterynarii przeprowadzi z nami wywiad i poeci najlepszy preparat dostosowany do problemów kota. Preparaty mogą być oparte na feromonach kociej matki, lub substancjach, które wyciszają emocje kota i ułatwiają mu socjalizacje. Preparaty maja różne postaci – spray kapsułki, obroże, dyfuzory do kontaktu więc każdy z nas znajdzie coś dla siebie.


Zadaj pytanie naszemu ekspertowi: